Academia.eduAcademia.edu
Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży - nie tylko „do krajów słowiańskich” Tekst „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” stanowi jedno z najbardziej interesujących – i jednocze nie najczę ciej przytaczanych ródeł do dziejów źuropy rodkowej i rodkowo - Wschodniej. Zaginiona Relacja znana jest nam jedynie po rednio, z przekazów pó niejszych, spo ród których jej najobszerniejszą wersję zawiera datowane na około 1066/1068 rok dzieło al – Bekriego1. Dodatkowo fragmenty opisu podró y przypisywanego Ibrahimowi znajdują się równie w dwóch słownikach geograficznych – autorstwa Al - Kazwini’ego oraz al – Himjari’ego. Niewielkie partie tekstu Relacji zachowały się tak e w dziele ibn Said’a2. Tekst Abu Obaid Abdallah’a al - Bekriego odnaleziony został w latach siedemdziesiątych XIX wieku przez Charles’a Scheffera w bibliotece meczetu Nuru – Osmanije3. Od samego początku zwrócił uwagę badaczy. Po raz pierwszy opis wędrówki przybysza z Tortozy do krajów słowiańskich opublikowany został Arista Kunika oraz Wiktora Rozena4. Polski przekład wspomnianej pracy - autorstwa Władysława Łebińskiego cieszył się równie du ym zainteresowaniem ze strony uczonych, stanowiąc przedmiot dyskusji na temat podstaw ekonomicznych funkcjonowania obszaru władztwa 5 wczesnopiastiwskiego . 1 Al – Bekri znany jest równie z dzieła po więconego geografii Afryki. Na temat rękopisów zob. Źescription de L’Afrique septentrionale par el – Bekri, ed. M. G. de Slane, Alger 1913, s. V-VI. Na temat rękopisów słownika geograficznego autorstwa al – Bekri’ego zob. Źas geographische Wörterbuch des ‘Abu ‘Obeid ‘Abdallah ben ‘Abd el – ‘Aziz el – Bekri nach den Handschriften aus Leiden, Cambridge, London und Mainland, hrsg. von F. Wüstenfeld, Bd. 1-2, Osnabrück 1976, s. V- VIII (przedruk pracy z 1876/1877 roku). Zob. tak e Zakarija ben Muhammed ben Mahmud el – Cazwini’s Cosmographie, hrsg. Ż. Wüstenfeld, Bd. 1-2,Wiesbaden 1967. Przedruk wydania z 1848-1849 roku Na temat szlaku wędrówki Ibrahima zob. J. Herrmann, Slawische Stämme zwischen Elbe und Oder, Berlin 1968, s. 122. Zob. tak e A. Pleszczyński, Mieszko I i jego państwo w opisie Ibrahima ibn Jakuba a archetyp „dzikiej Północy”, [wŚ] Mundus hominis – cywilizacja, kultura, natura, red. S. Rosik, P. Wiszewski, Wrocław 2006, s. 210-211. 2 T. Lewicki, ródła arabskie i hebrajskie do dziejów Słowian w okresie wczesnego redniowiecza, Studia ródłoznawcze, R. 3Ś1958, s. 78. 3 G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce w nowym wydaniu, Roczniki Historyczne, R.16Ś1947, s. 101. Zob. tak e A. Zaborski, Bilans i przyszło ć badań nad tekstem Ibrahima ibn Jakuba [wŚ] Ibrahim Ibn Jakub i Tadeusz Kowalski w sze ćdziesiątą rocznicę edycji. Materiały z konferencji naukowej, Kraków 10 maja 2006 r., red. Andrzej Zaborski, Kraków 2008, s. 25. Zob. tak e G. Labuda, G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub, [in:] Lexikon des Mittelalters, CD-Rom Ausgabe, verl. J. B. Metzler 2000 (Bd. 5, s. 321-322). M. Matla – Kozłowska, Pierwsi Przemy lidzi i ich państwo (od X do poł. XI wieku). źkspansja terytorialna i jej polityczne uwarunkowania, Poznań 2008, s. 155. 4 Izwestija al – Bekri o slovjanach i jich sos’djach’ [inŚ] Islamic żeography, Studies on Ibrahim ibn Ya’qub (2nd half 10th century) and on his account of eastern Europe, vol. 159:1994, s. 1-27. Praca ta została wydana w 1879 roku w Zapiskach Imperatojskoj Akademii Nauk. 5 W. Łebiński, Co al – Bekri opowiedział o Słowianach i ich sąsiadach, Roczniki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, R. 15Ś1886, passim. W przypadku wspomnianych studiów uwagę zwraca praca Żranciszka Piekosińskiego po więcona podstawom ekonomicznym władztwa Mieszka I. Ż. Piekosiński, Al Bekri o Polakach, Rozprawy Wydziału Historyczno – Żilozoficznego Akademii Umiejętno ci w Krakowie, R.39Ś1900, s. 294. Szczególne znaczenie przypisać nale y równie pracom holenderskiego orietalisty Michaela Jana de Goeje. Zawdzięczamy mu szereg edycji ródłowych, które zostały wydane w ramach serii Bibliotheca Geographorum Arabicorum6. Do dzi stanowią one podstawę tłumaczeń dzieł autorów orientalnych na języki narodowe. Badacz ten wniósł tak e istotny wkład w rozwój studiów prowadzonych nad „Relacją Ibrahima ibn Jakuba”. Zawdzięczamy mu niemieckojęzyczne tłumaczenie opisu „podró y Tortozańczyka” po obszarze Europy Zachodniej7. Zostało ono oparte na mo liwie pełnej podstawie rękopi miennej. Prace żeorga Jacoba uzupełniają studia Andre Miquel’a oraz Żriedricha Westberga8. Korespondują tak e ze znakomitym - i wcią jeszcze aktualnym, wydaniem tekstu „Relacji Ibrahima z podró y do krajów słowiańskich”, opublikowanym przez Tadeusza Kowalskiego. Uczony ten po zaakceptowaniu planu badań nad konieczno cią przygotowania krytycznej edycji ródłowej przez Komisję Historyczną Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w 1934 roku udał się do Stambułu w celu zbadania rękopisów zawierających dzieło al – Bekri’ego9. Po dokonaniu analizy podstaw rękopi miennych przystąpił do dalszej pracy wraz z Józefem Widajewiczem, który miał uzupełnić edycję odpowiednim komentarzem historycznym. Praca ta przybrała jednak znaczne rozmiary – dlatego zdecydowano się na wydanie dwóch odrębnych studiów. Tekst „Relacji Ibrahima ibn Jakuba z podró y do krajów słowiańskich” z komentarzem filologicznym Tadeusza Kowalskiego ukazał się tu po wojnie (praca przygotowana była ju w 1939 roku) w ramach serii Monumenta Poloniae Historica w 1946 roku10, natomiast studium Józefa Widajewicza opublikowano w pracach PTPN11. 6 Viae Regnorum descriptio ditionis Moslemicae auctore Abu Ishák al-Żárisi al-Istakhrí, ed. M. J. de Goeje, Bibliotheca Geographorum Arabicorum, vol. 1, Leiden 1870. Viae et Regna, descriptio ditionis Moslemicae auctore Abu'l-Kásim Ibn Haukal, ed. M. J. de żoeje, Bibliotheca żeographorum Arabicorum, vol. 2, Leiden 1873. Descriptio imperii Moslemici auctore Al-Mokaddasi, ed. M. J. de Goeje, Bibliotheca Geographorum Arabicorum, vol. 3, Leiden 1879. Compendium libri. Kitâb al-boldän auctore Ibn al-Fakih al-Hamadhänî, ed. M. J. de żoeje, Bibliotheca żeographorum Arabicorum, vol. 5, Leiden 1885. Kitâb al-masälik wa'l-mamãlik auctore Abu'l-Kâsim Obaidallah ibn Abdallah Ibn Khordädhbeh, accedunt excerpta e Kitâb Al-Kharâdj auctore Kodâma ibn Dja'far, ed. M. J. de Goeje, Bibliotheca Geographorum Arabicorum, vol. 6, Leiden 1889. Kitâb al-a'lâk an- nafîsa VII auctore Abû Alî Ahmed ibn Omar Ibn Rosteh et Kitâb al-Boldân auctore Ahmed ibn Jakûb ibn Wadhih al-Kâtib Al-Jakûbi, vol. 7, 1892. Kitâb at-tanbîh wa'l-ischrâf auctore al-Masûdî, ed. M. J. de żoeje, Bibliotheca Geographorum Arabicorum, vol. 8, Leiden 1893. 7 ż. Jacob, Arabische Berichte von żesandten an germanische Żürstenhöfe aus dem 9. und 10. Jahrhundert, hrsg. von V. v. Geramb, L. Mackensen, H. 1, Berlin – Leipzig 1927. 8 A. Miquel, L’źurope occidentale dans la relation arabe d’Ibrahim b. Ya’qub (Xe siécle), Annales. Économies, Sociétes, Civilisations, R. 21Ś1966, no 5, passim. Ż. Westberg, Ibrahims ibn Jakub Reisebericht über die Slawenlande aus dem Jahre 965, Mémories de l’Academie Impériale des Sciences de St. Petersburg, VIII serie, Classe historico- philologique, vol. 3, no 4, St. Petersburg 1898. 9 G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja, s. 105. 10 Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podró y do krajów słowiańskich w przekładzie al – Bekriego, wyd. T. Kowalski, MPH, Sn, t. 1, Kraków 1946 (dalej Ibrahim). Na temat oceny podjętej przez Tadeusza Kowalskiego Warto zwrócić uwagę na fakt, e nadany – i to wbrew intencjom samego Tadeusza Kowalskiego tytuł pracy - „Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podró y do krajów słowiańskich w przekazie al-Bakriego” jest nieco mylący. W rzeczywisto ci mamy bowiem do czynienia jedynie z publikacją skromnego fragmentu dzieła al – Bekri’ego, zawierającego ustęp o Słowianach. Znalazły się w nim kompilacje co najmniej kilku dzieł – zidentyfikowanych autorów orientalnych. Na aspekt ten uwagę zwrócił Évarist Lévi-Provençal. W ród tekstów orientalnych obecnych w dziele Al – Bekri’ego wymienić mo na dzieła Al – Masudi’ego, Ibn Rosteha, czy Al – żaihani’ego. Najistotniejsze z punktu widzenia studiów nad samym tekstem „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” pozostają jednak fragmenty zapo yczone bezpo rednio z zaginionego dzieła nauczyciela i mistrza al – Bekri’ego – Al – Udri’ego. Ze względu na wię łączącą go z Al – Udri’m, autorowi „Księgi dróg i krajów” przypisywany jest najwierniejszy przekaz relacji podró y Tortozańczyka. Al – Bekri korzystać miał równie z dzieła autorstwa Madj’ego’ al – Muftaraka12. Opisując kraje Afryki autor „Księgi dróg i krajów” posłu ył się relacjami osób powracających z Afryki i Magrebu. Wspomniany ju wcze niej Évarist Lévi-Provençal podkre lał, e Al - Bekri znał tak e dzieło Muhammada ben Jusufa al – Warraka13. Zdaniem Jerzego Hauzińskiego w tek cie al – Bekri’ego odnale ć mo na równie szereg fragmentów zaczerpniętych bezpo rednio z dzieła al – Masudi’ego. Obecne są one w opisie pochodzenia mieszkańców „krain Północy” oraz w ustępie po więconym plemieniu Welin’b[aba]/ Walyanbaba, niesłusznie uto samianym niekiedy w literaturze przedmiotu z mieszkańcami Wolina. Żragment ten łączyć mo na z informacjami zawartymi u Al – Masudi’ego14. Zdaniem Jerzego Hauzińskiego z dzieła al – Masudi’ego pochodzą równie pracy kontek cie dostępnych rękopisów oraz znaczenia ustaleń autora edycji zob. L. Koczy, Relacja o Słowianach Ibrahima ibn Jakuba, Teki Historyczne, R. 3Ś1949, z. 1-2, s. 10-27. 11 Tadeusz Kowalski zbadał rękopis Laleli i Nuru Osmanije. Rękopis będący czę cią kolekcji hiszpańskiego uczonego żayangos’a nie zawierał fragmentu relacji na temat Słowian. Zachowały się w nim jedynie niektóre fragmenty cało ci tekstuŚ „wał żoga i Magoga”, „Źamaszek”, „Palestyna i źgipt”. Zob. Ibrahim, s. VII. Na temat programu badań podjętych przez Tadeusza Kowalskiego zob. T. Kowalski, O potrzebie i mo liwo ci powtórnego wydania relacji arabskiej Ibrahima, syna Jakuba o krajach słowiańskich, Sprawozdania Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, R. 12Ś1934, z. 1-2, s. 42. Żragmenty „Kitab al – masalik w’al mamalik”, autorstwa al – Bekri’ego, które zawierały interesujące tego badacza wzmianki na temat Słowian, zachowały się w trzech rękopisach. Pierwszym z nich był „Rękopis Laleli nr 2144” (rękopis L), drugim „Rękopis Nuru – Osmanije nr 3034” (rękopis N), natomiast trzecim - tzw. „Rękopis Landberga” (Lb). Zdaniem Tadeusza Kowalskiego ten ostatni nie wykazywał jednak samodzielno ci, stanowiąc prawdopodobnie jedynie pó ną kopię rękopisu L. Na temat rękopisów zob. szerzej Ibrahim, s. VIII – XIII. Komentarz historyczny Józefa Widajewicza zob. J. Widajewicz, Studia nad relacją Ibrahima ibn Jakuba, PAU, Rozprawy Wydziału Hist. – Fil. PAU, S. II, t. 46, nr 1, Kraków 1946. G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja, s. 107. 12 Zob. E. Levi – Provencal, Abu ‘Ubayd al Bakri abd Allah B’abd al ‘Aziz B. Muhammad B. Ayyub, [inŚ] The Encyclopaedia of Islam. New Edition, vol. 1, London 1971, s. 157. 13 Ibidem, s. 156. 14 Słowianie są potomkami Mara, syna Jafeta, syna Noego i to od niego pochodzą wszystkie ludy tej rasy. Taka przynajmniej jest ogólnie opinia większo ci ludzi, którzy swą inteligencją badali tę kwestię. Siedziby tych ludów fragmenty mówiące o sile militarnej Słowian oraz prowadzonych przez nich wojnach 15. Pogląd ten uznać mo na zdecydowanie za uprawniony. Istotny dla ustalenia pierwotnego kształtu „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” (bąd raczej dzieła al - Udri’ego) jest równie tekst „Kitab ‘atar al bilad” (Księga pomników krajów) 16. Al – Kazwini cytował at – Turtusi’ego wraz z al – Udrim. U podstaw obecnych w „Księdze pomników krajów” zapo yczeń le ało zatem prawdopodobnie dzieło al- Udri’ego. Zdaniem Christiana Martina Żrähna wiadczyć mo e o tym tekst „Relacji Ibrahima” znajdujący się w kodeksie italskim (640 i 650 H). Został on zaczerpnięty z datowanego na lata 1059-1126 znajdują się na północy, przechodząc a do zachodu. Słowianie dzielą się na kilka rodzin. Pierwotnie rodziny te pozostawały w stanie wojny ze sobą. Ich królowie, spo ród których niektórzy wyznają chrze cijaństwo, nale ą do sekty jakobitów i innyych [sekt], nie posiadają ani księgi ani prawa, yjąc wedle swych praw. yją tak e w pogaństwie, ignorując jakiekolwiek rodzaj religii. W ród ró nych rodzin i ras, które tworzą ci ludzie, nie ma samodzielno ci, którą posiadali w czasach staro ytnych. Ich król przyjął tytuł Madjek i był znany jako Walinana. Wszyscy Słowianie uznali jego wy szo ć, gdy był on głównym [władcą]. Najwy szym, który wszystkich innych [władców] uczynił wasalami. W ród ludów słowiańskich yjących według tego porządku znajdują się Astabraneh, których król dzi zwie się Saklaih oraz Źulaneih, których król zwie się Wandjalaf. Potem są Namdjin, których król zwie się AzanehŚ nie ma od Słowian dzielniejszych wojowników i je d ców. Kolejnym z ich władców jest Munabin, którego zwą Zenbier. Następnie Sirtin, plemię ogromne, o którym z kilku powodów zbyt długo nale ałoby wspominać o cechach, które wymagają zbyt szczegółowego opisu, uznające zwierzchno ć innego ludu. Jest w ród nich równie lud Sassin, Źjerwanik, Khachanin i Berandjabin. Imiona ich królów zostały tu przytoczone, tytuły są za współne dla wszystkich władców tej samej rasy. W ród Sirtin o których była ju wcze niej mowa obecny jest zwyczaj palenia zmarłego króla lub wodza wraz z jego sługami. Ludy te mają podobny zwyczaj do mieszkańców Indii. Plemiona tych krajów, opisane przez nas w tej księdze, palą się na ogromnych stosach, co widzieli my na górze Kabkh u Chazarów. Ich plemiona nale ą do tych samych rodów, zaczynając się na wschodzie a ku krainom zachodzącego słońca. Pierwszym ze słowiańskich władców jest Źir, który włada ogromnym państwem, miastami i nad ziemią uprawną. Muzułmańscy handlarze zmierzają w kierunku jego stolicy ze wszystkimi rodzajami towarów. Za ziemią [tego] księcia znajduje się Awandj, który posiada dobrze uprawiane prowincje i dysponuje licznym wojskiem, mając znaczne zasoby wojskowe. Jeest w stanie wojny z żrekami, Longobardami i innymi barbarzyńcamiś prowadzone [przez niego] działania wojskowe zmienne mają koleje losuś Pozostaje jeszcze w najpiękniejszym kraju Słowian władca Turków, a są oni najdzielniejsi spo ród wszystkich Słowian. Źzielą się oni na wiele rodzin i szczepów, których szczegółowy opis i klasyfikacja wykracza poza plan tego dzieła. Wspomnieli my jednak o ich głównym starozytnym władcy – Madjek, królu plemienia Walinana, które jest czystej krwi słowiańskiej, nale ącym do rodziny mającej pierwszeństwo nad wszystkimi innymi ludami tej samej rasy. Z czasem podzielili się oni na ró ne ludy, ich prymitywna organizacja została zniszczona a poszczególne rodziny tworzą izolowane grupy, z których ka da wybrała króla, jak ju mówili my wy ej. Zob. Macoudi, Les praires d’or, ed. C. Barbier de Maynard, P. de Courtelie, vol. 3, Paris 1864, c. 34, s. 61-65. 15 J. Hauziński, O potrzebie nowej edycji Ibrahima Ibn Ya’quba, [wŚ] Z Mekki do Poznania. Materiały 5 Ogólnopolskiej Konferencji Arabistycznej, Poznań 9-10 czerwca 1997, Poznań 1998 s.110-111. ‫ﭒ ى وهڪ ﻬﻢ ن ڪ بڍﻥ لﻪ ﭒﻗال و ذس ﻥ وان ج ڍﮞ ى وه ﻬ‬ ‫ا اذﺲ وهذﮞا ذراذﺔ‬ ‫و ذس واف ٮرس اﻃﻗ ل بمﺔ ا ذاس اٽ‬ ‫ذس ﮇ زذب ٻر ٻ ى ﮦذاڊﻥ ٻ ى‬ ‫ﺴرﺘﮞ ﻥ اﻪ ل ٻ‬ ‫واوه ﻥ ذڪ ره ڍطول ل ٯ ل ہ ٮڍ اط اٮ ڊﺔ ذﮞ ذس وهو‬ ‫ﻗ ل ذس ش ال ٮ ذقا وﻥ هﺔ هﻥ وت رﮃ ٮ شﺤﻬ ڍڪ ش‬ ‫لﻪ ڍﻗ ل ذس ش رواذٮڍق لﻪ ڍﻗ ل ذس ش ط ڍﻥ لﻪ‬ ‫اﺴهآء هﻥ ﺴءﭒذالا وه ن راڪ ڊڍﻥ لﻪ ڍﻗ ل و ذس ذڍﻥ شا‬ ‫ال ٮى وا اذس ام ٮ وڪ ڶ ﮦ روفﺔ ف سﺔ ا ذاس ڡ ذٮ ﮦاوڬ‬ ‫هت ٮ اذا ب ٮ ذار اذفﺴ ﺴرڌٻ ﻥ اﻞ روﻥ ﺴءﭒﻥا‬ ‫اال‬ ‫الﻬذل اڧ اﻞ هشاﻞ ﻢاڧ اﻞ والﻢ واڊﻪ و رﻗ وﻥ‬ ‫اذا ذﮐرها هﻥ طرف اﻞﮐت ﻥ هذا هﻥ ﺴاذٮ ف ﭒﺴا ﻗ هذا وﻗ ٮ‬ Macoudi, Les praires d’or, ed. C. Barbier de Maynard, P. de Courtelie, t. 1, Paris 1861, s. 63. 16 G. Jacob, Ein arabischer Berichterstatter aus dem 10 Jahrhundert über Żulda, Schleswig, Soest, Paderborn und andere Städte des Abendlandes. Artikel aus Qazwinis Athar al- bilad, Berlin 1896, s. 6-10 (II wyd). „Siradsch el – muluk w’el chulefa we mindlasch el wulat w’el umera” (Kaganek dla królów i kalifów i sędziów i emirów), którego autor wielokrotnie powoływał się na znajomo ć tekstu al – Udri’ego17. W ten sposób w „Kitab ‘atar al bilad” znalazły się wzmianki pochodzące bezpo rednio z dzieła mistrza al – Bekri’ego18. W literaturze przedmiotu panuje przekonanie, e tekst relacji Ibrahima ibn Jakuba został zło ony w formie sprawozdania, które włączono następnie do fragmentu relacji anonimowej (bąd został nim zastąpiony)19. Dmitrij Mishin sądzi, i fragmenty po więcone Słowiańszczy nie zdecydowanie ró nią się jednak od przypisywanych Ibrahimowi partii tekstu na temat Europy Zachodniej20. Wydaje się, e wskazywane przez tego badacza wątpliwo ci, w znacznym stopniu tłumaczyć mo e obecno ć wspomnianych powy ej grup zapo yczeń. Znacznym mankamentem pozostaje natomiast brak edycji ródłowej łączącej cało ć przypisywanego Tortozańczykowi opisu. Problem ten wskazywany był kilkakrotnie przez Jerzego Hauzińskiego21. Mo liwo ć przygotowania nowej, krytycznej edycji relacji Ibrahima ibn Jakuba wzbudziła jednak wątpliwo ci w rodowisku orientalistów22. W literaturze przedmiotu pojawiły się natomiast zapowiedzi przygotowania wznowienia edycji Tadeusza Kowalskiego23. Tego rodzaju praca z pewno cią znalazłaby wyjątkowe uznanie w ród mediewistów. 17 Źatę skrajną wyznacza data mierci al – Kazwiniego – 1283 rok. Znajdujący się u Kazwiniego fragment Turtusi’ego mo e wskazywać, i cała wzmianka mo e być datowana na ten sam okres. W literaturze przypisywano ją yjącemu w latach 1059-1126 autorowi „Siradsch el – muluk w’el chulefa we mindlasch el wulat w’el umera” (Kaganek dla królów i kalifów i sędziów i emirów). Zob. C. M. Żrähn, Beleuchtung der Merkwürdigen Notitz eines Arabers aus dem XI. Jahrhundert über sie Stadt Maynz, Mémoires de L’Academie Impériale de Saint Petersbourg, Sciences politiques, historie et philologie, sixieme serie, t. 2, Petersbourg 1834, s. 92-93. 18 G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja, s. 128. Z al – Udriego korzystał równie az – Zuhri oraz al – Idrisi. Ibidem, s. 129. 19 Ź. Mishin, Ibrahim ibn Ya’qub at – Turtushi’s account of the Slavs from the middle of tenth century, Annual of Medieval Studies at the Central European University, vol 2:1996, s. 196. 20 Zob. Ibidem, s. 194. 21 J. Hauziński, ródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny. Stan edytorstwa polskiego i postulaty badawcze, [w:] Plenas Arabum Źomos. Materiały z IV Ogólnopolskiej Konferencji Arabistycznej Warszawa 25-26 marca 1993, red. M. M. Dziekan, Warszawa 1994, s. 123. 22 A. Zaborski, op. cit., s. 61-62. 23 Na temat potrzeby przygotowania reprintu lub wznowienia pracy Tadeusza Kowalskiego wydanej w serii Monumenta Poloniae Historia, wypowiadał się zarówno wspomniany ju wcze niej Andrzej Zaborski, jak i żerard Labuda. Pierwszy ze wspomnianych badaczy sądził, i bez poszerzenia znanej nam podstawy ródłowej o nowe rękopisy, zawierające tekst Relacji Ibrahima ibn Jakuba, bezzasadnym wydaje się przygotowanie całkowicie nowej edycji. Andrzej Zaborski wskazał jednak na konieczno ć wznowienia pracy Tadeusza Kowalskiego, zawierającej równie wydanie fragmentów opisu podró y Tortozańczyka po źuropie Zachodniej. W tym celu 19 maja 2006 roku zwrócił się z apelem w li cie do Polskiej Akademii Umiejętno ci. Zob. A. Zaborski, op. cit., s. 62. Zob. tak e ż. Labuda, Na uczczenie Tadeusza Kowalskiego 60 – lecia wydania Relacji z podró y po krajach słowiańskich Ibrahima ibn Jakuba w przekazie al – Bekriego, [w:] Ibrahim Ibn Jakub i Tadeusz Kowalski w sze ćdziesiątą rocznicę edycji. Materiały z konferencji naukowej, Kraków 10 maja 2006 r., red. A. Zaborski, Kraków 2008, s. 16. Mimo upływających ju sze ćdziesięciu o miu lat od czasu wydania „Relacji Ibrahima ibn Jakuba z podró y do krajów słowiańskich”, ponad wieku od momentu opublikowania przekładu żeorga Jacoba (wraz z pó niejszymi poprawkami Westberga) i blisko pięćdziesięciu lat od ukazania się tłumaczenia autorstwa Andre Miquel’a, prace te nadal pozostają aktualne. Przekład angielski „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” opublikowany przez Dmitrija Mishina w 1996 roku w roczniku wydawanym przez Central European University, opiera się przede wszystkim na pracy Georga Jacoba. Uwzględnia jedynie nowszy stan badań. Nie zawiera tak e komentarza filologiczno-historycznego, który wykraczałby poza wcze niejsze ustalenia. Podzielić nale y zatem pogląd Jerzego Zaborskiego, i praca Tadeusza Kowalskiego w znacznym stopniu nie straciła na aktualno ci i znaczeniu24. Autorowi wydania „Relacji Ibrahima ibn Jakuba z podró y do krajów słowiańskich” zawdzięczamy równie ustalenie pełnego imienia podró nika z Tortozy25. Lata ycia Ibrahima w literaturze przedmiotu wyznacza się na okres panowania dwóch kalifów z dynastii Umajjadów - Abd ar –Rahmana III oraz al – Hakama II26. Ten ostatni zasłynął nie tylko jako mecenas sztuki, ale i osoba niezwykle chętnie otaczająca się uczonymi ydowskimi. Być mo e at - Turtusi był równie osobą wchodzącą w skład jego najbli szego otoczenia27. Brak jest jednak szerszych przesłanek ródłowych pozwalających zweryfikować ten pogląd. Z zachowanych przekazów „Relacji Ibrahima” wynika, e trasa jego podró y prowadziła przez tereny dzisiejszej Żrancji i zachodnich Niemiec. W trakcie swej wędrówki 24 Ibidem, s. 62. 25 Al – Bekri okre lał Tortozańczyka mianem „Ibrahima ibn Ya’qub’a al Israili’ego”, natomiast al – Kaziwni nazywał go Ibrahimem ibn Ahmadem at – Turtusim. Źecydujące dla ustalenia imienia podró nika okazało się wydanie fragmentów dzieła al – Himjariego. Tekst „Kitab ar – Rawd al-mi’tar fi chabar al – aqtar” (Księga wonnego ogrodu z wiadomo ciami o krajach), autorstwa Ibn ‘Abd al Mun’ima al – Himjariego oparty został w znacznym stopniu na dziele al – Bekriego. Stąd te posiadał decydujące znaczenie dla prowadzonych przez orientalistów badań nad relacją podró nika z Tortozy. W literaturze przedmiotu wymienia się pięć rękopisów „Kitab al – Rawd al – mitar”. Pierwszym z nich był rękopis pochodzący z Żezu. Zachował się niekompletny. Zawierał równie szereg luk. Źatowany był dopiero na wiek XVIII. Rękopis z Meknes posiadał zbli oną chronologię do rękopisu z Żezu i obejmował jedynie pierwszą czę ć dzieła. Zawierał tak e szereg luk. Trzecim z rękopisów był datowany na wiek XVII rękopis z Sale. Zachował się jedynie czę ciowo. Czwarty z rękopisów zawierających tekst „Kitab ar – Rawd al mi’tar fi chabar al – aqtar” pochodził z Timbuktu. Zachował się w dwóch tomach. Tekst dzieła al – Himjar’iego był kompletny, lecz pozbawiony strony tytułowej. Według zawartej w nim datacji rękopis sporządzono w 1639 roku. Władysław Kubiak odnalazł jednak rękopis spisany pismem naschi, zawierający równie daty ukończenia tekstu, wyznaczone na grudzień 1563 lub styczeń 1564 roku. Zob. T. Lewicki, Ze studiów nad ródłami arabskimi, cz. III, Slavia Antiqua R. 12:1962, s. 16-17. Na podstawie zawartych w rękopisach al – Himjari’ego informacji, wydawca „Relacji Ibrahima z podró y po krajach słowiańskich ustalił, e Ibrahim ibn Jakub al – Israili at – Turtusi (pojawiający się u al – Bekriego za al – Udrim oraz u al – Kazwiniego) i Ibrahim ibn Jusuf at- Turtusi to ta sama osoba Ibrahim, s. XXV. Zob. G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce, s. 110. Na temat oceny podjętej przez Tadeusza Kowalskiego pracy w kontek cie dostępnych rękopisów oraz znaczenia ustaleń autora edycji zob. L. Koczy, Relacja o Słowianach Ibrahima ibn Jakuba, Teki Historyczne, R. 3Ś1949, z. 1-2, s. 10-27. 26 Zostało ono utrwalone na podstawie poglądów Tadeusza Kowalskiego. Zagadnienie datowania Relacji Ibrahima ibn Jakuba zostało omówione w dalszej czę ci pracy. 27 U. Lewicka – Rajewska, Arabskie opisanie Słowian, Wrocław 2004, s. 46. W. Łebiński, op. cit., s. 167-168. podró nik odwiedzić miał państwo Nakona, Czechy oraz ziemie le ące na pograniczu Źanii i Cesarstwa28. Andre Miquel do grupy miejscowo ci, które odwiedzić miał Ibrahim zaliczył Bordeaux, Noirmountier, Saint Malo, Rouen, Utrecht, Aix – La Chapelle, Mainz, Żuldę, Soest, Paderborn, Schleswig, Magdeburg, Pragę, Kraków, Augsburg, Cortonę i Trepani 29. Ustalenia żeorga Jacoba, Tadeusza Kowalskiego i Andre Miquela dotyczące szlaku wędrówki Ibrahima, zostały zaakceptowane przez badaczy. Źyskusję wzbudziło natomiast okre lenie celu podjętej przez Tortozańczyka podró y. W postaci Ibrahima przez długi czas doszukiwano się kupca handlującego niewolnikami30. Pogląd ten został jednak zanegowany przez Tadeusza Kowalskiego i żerarda Labudę31. Na podstawie wzmianki zawartej u al – Kazwini’ego, badacze ci uznali, e Ibrahim wysłany został przez kalifa Kordoby z misją dyplomatyczną. W odpowiedzi Otton I miał powierzyć At – Turtusi’emu zadanie przygotowania poselstwa, którego celem było sprowadzenie relikwii męczennika pogrzebanego na dziedzińcu klasztoru w Lorce32. Wspomniana koncepcja oparta została na wiedzy dotyczącej kontaktów pomiędzy dworem imperialnym a Kordobą. O wymianie korespondencji pomiędzy Ottonem I, a kalifem z dynastii Umajjadów – al Hakamem II, dowiadujemy się z „ ywotu więtego Jana z żorze”, który w 953 lub 954 roku wyruszył w dwuletnią podró do kalifa Kordoby33. W odpowiedzi Abd ar – Rahman wysłał z misją dyplomatyczną na dwór Ottona Recemunda 34. Zdaniem Bernarda Lewisa podró Ibrahima stanowiła kontynuację wymiany listów pomiędzy 28 G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce, s. 174. 29 A. Miquel, Ibrahim ben Ya’kub al. Isra’ili al Turtushi, [in:] The Encyclopaedia of Islam. New Edition, vol 3, London 1971, s. 991. Al – Kazwini powołując się na dzieło al – Udri’ego zamie cił tak e informacje na temat ar – Rum (Bizancjum), zamieszkiwanej przez Magus Irlandii oraz krainy Waregów. Zob. G. Jacob, Arabische Berichte s. 23, 26. 30 Szerzej u F. Westberg, op. cit., s. 84. ź. Ashtor, Ibrahim ibn Ya’qub of Tortosa, [in:] Encyclopedia Judaica, ed. F. Skolnik, M. Berenbaum, vol. 9, Detroit – New York – San Francisko – New Haven – Conn – Waterville – Maine – London 2007, s. 701-702. A. Miquel, op. cit., s. 1049. P. mudzki, Mieszko I i Amazonki. Wspólnoty wojownicze I normy ycia rodzinnego w relacji Ibrahima ibn Jakuba, [wŚ] Tekst ródła. Krytyka, interpretacja, pod red. Barbary Trelińskiej, Warszawa 2005, s. 99. Zagadnienie to nie zyskało do tej pory jednoznacznego rozstrzygnięcia. Na uwagę zasługują odwołania do zaobserowwanych przez Ibrahima zjawisk natury ekonomicznej. P. źngels, Źer Reisebericht des Ibrahim ibn Ya’qub (961/966), [inŚ] Kaiserin Theophanu. Begegnung des Ostens und Westens um die Wende des ersten Jahrtausends. żedenkschrift des Kölner Schnütgen – Museums zum 1000 Todesjahr der Kaiserin, hrsg. von A. von źuw, P. Schreiner, Bd. 1, Köln 1991, s. 420. Argumentem mającym wiadczyć o udziale przybysza z Tortozy w handlu niewolnikami była wzmianka mówiąca o preferowanym przez Słowian chłodzie oraz szkodliwo ci nadmiernego upału, który na obszarze Longobardii powodować miał u nich mierć. Ibrahim, s. XLIV – XLV. 31 Obydwaj badacze są zdania, e podró Ibrahima miała charakter dyplomatyczny. ż. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce, s. 111. 32 Ibidem, s. 112. 33 Vita Iohannis Gorziensis, hrsg. von G. H. Pertz, MGH, Ss, Bd. 6, Hannoverae 1846, s. 337-377. W efekcie tre ci listów skierowanych do kalifa Kordoby, zawierających tre ci podwa ające znaczenie Mahometa Jan z żorze miał zostać uwięziony. Na temat charakteru listów wysłanych przez cesarza Ottona do Abd ar – Rahmana III zob. szerzej M. Fierro, ‘Abd ar Rahman III. The first Cordoban Caliph, Oxford 2005, s. 71-72. 34 Ibidem. cesarzem, a kalifem35. Akcentując dyplomatyczny charakter podró y Tortozańczyka, Tadeusz Kowalski przypuszczał, e mógł on być nie tylko posłem, ale i uczonym, bąd lekarzem36. Pogląd żerarda Labudy i Tadeusza Kowalskiego zanegowany został przez Charlotte Warnke. Badaczka ta uznała, e Ibrahima zaliczyć nale y raczej do ekskluzywnej grupy kupców, zajmujących się nie tylko wymianą, ale i realizujących tak e specjalne zamówienia dla władców37. Przygotowanie translacji ciała męczennika mogło zatem stanowić istotny element wizyty Ibrahima na dworze cesarskim38. Argumentem mającym wiadczyć przeciwko kupieckiej profesji Ibrahima było dopuszczenie do spotkania At – Turtusi’ego z imperatorem oraz wskazanie na szeroki zakres zainteresowań autora relacji39. Tego rodzaju pogląd wydaje się jednak sprzeczny ze znanymi nam przykładami ródłowymi. Spotykamy w nich informacje na temat zaopatrywania przez kupców dworu królewskiego. Na aspekt ten zwrócił uwagę ju Żritz Rörig40. Bettina Emmerich sądzi, e od czasów Ludwika Pobo nego wspomniana grupa kupców objęta została specjalną opieką władców oraz przywilejami królewskimi, zezwalającymi im na prowadzenie działalno ci handlowej na terenie Imperium. W ten sposób kupcy otrzymywali listy przewozowe, gwarantujące im bezpieczeństwo oraz swobodę prowadzenia działalno ci handlowej – w zamian za co mieli oni obowiązek stawienia się raz w roku - lub raz na dwa lata na dworze królewskim, by zaoferować władcy czę ć z posiadanych przez siebie towarów41. 35 B. Lewis, The Muslim discovery of Europe, Bulletin of the School of Oriental and African Studies, vol. 20:1957, no 1, s. 412. 36 Ibrahim, s. XLIV. Warto zaznaczyć, e podjęta przez At – Turtusi’ego wyprawa, stanowiła prawdopodobnie kolejną z jego podró y. Zagadnienie to było wskazywane przez Tadeusza Kowalskiego. Zdaniem tego badacza w dziele al – Bekri’ego obecne są wzmianki pochodzące od At – Turtusi’ego, relacjonujące jego podró e po Al – Andalus. Zob. Ibidem. 37 Ch. Warnke, Bemerkungen zur Reise Ibrahim ibn Jakubs durch die Slawenländer im 10. Jahrhundert, Giessener Abhandlungen zur Agrar – und Wirtschaftsforschung des europäischen Ostens, Bd. 32Ś1965, s. 408- 409. 38 A. Pleszczyński, Niemcy wobec pierwszej monarchii piastowskiej (963-1034). Narodziny stereotypu, Lublin 2008, s. 20. 39 Zob. Ibrahim, s. XLIV. 40 Ż. Rörig, Powstanie Magdeburga. Starsza historia handlu, Warszawa 1953, s. 30 (maszynopis powielony). 41 Omnibus episcopis, abbatibus, comitibus, vicariis, centenariis seu ceteris ministerialibus nostris notum sit, quia iste Hebreus nomine Abraham, habitans in civitate Cesaraugusta, ad nostram veniens praesentiam, in manibus nostris se commendavit, et eum sub sermone tuitionis nostre recepimus ac retinemus. Proptera hanc presentem auctoritatem nostram ei fieri iussimus, per quam decernimus atque iubemus, ut neque vos neque iuniores seu successores vestri memoratum Iudeum de nullis quibuslibet illicitis occasionibus inquietare aut calumniam generare neque de rebus suis propriis vel negotio suo aliquid abstrahere aut minuere ullo unquam tempore praesumatis et neque teloneum aut paravereda aut mansionaticum aut pulvericum aut cespitaticum aut portaticum autsalutaticum aut trabatiМum exaМtare; […] LiМeat etiam ei seМunНum Хegem suam vivere et homines Мhristianos aН eius opera faМienНa ХoМare, exМepto Нie НominiМo et festis Нiebus. […] LiМeat etiam ei mancipia peregrina emere et non aliubi nisi infra imperium nostrum vendere. Formulae Merovingici et Karoli aevi, hrsg. von K. Zevmer, MGH, Leges, Hannoverae 1886, nr 52, s. 325. Wydaje się zatem, e zgodzić mo na się z poglądem Charlotte Warnke upatrującej w osobie podró nika z muzułmańskiej Tortozy kupca zaopatrującego w towary elitarną grupę odbiorców42. źliyahu Ashtor uwa a jednak, e podró Ibrahima ibn Jakuba mogła wiązać się ze wspieraną przez al – Hakama II działalno cią ekspedycyjną43. Koncepcja ta nie wyklucza jednocze nie mo liwo ci udziału przybysza z Tortozy w misji dyplomatycznej, czy zainteresowań ekonomicznych obszarem Słowiańszczyzny. Brak jest jednak podstaw ródłowych, dających mo liwo ć rozstrzygnięcia obecnych tu wątpliwo ci. Na podstawie informacji dotyczącej spotkania At – Turtusi’ego z Ottonem I w Magdeburgu, wyznaczono datę podró y Ibrahima44. Przez długi okres była ona jednak przedmiotem toczącej się dyskusji. W efekcie studiów podjętych przez Józefa Widajewicza, odrzucona została hipoteza wskazywana przez żeorga Jacoba. Badacz ten datował czas wędrówki Ibrahima na rok 97345. Józef Widajewicz opowiedział się za datowaniem podró y Tortozańczyka na rok 965/966. U podstaw wspomnianej datacji znalazła się wzmianka dotycząca Nakona, który nie pojawia się w materiale ródłowym po 965 roku46. Terminus post quem wyznaczać miała natomiast data koronacji Ottona w Rzymie, mająca miejsce 2 lutego 962 roku. Po tym wydarzeniu Otton jeszcze dwukrotnie obecny był w Saksonii (w 965/966 roku i w 973 roku)47. Zdaniem Petera Engelsa do spotkania Ibrahima z Ottonem mogło doj ć równie w Rzymie, między 31 stycznia 961 roku a 14 lutego 962 roku (350 rok H trwał od 20 lutego 961 roku do 8 lutego 962 roku)48. Tego rodzaju pogląd nie wyklucza jednocze nie dwukrotnego spotkania At – Turtusi’ego z imperatorem. Warto tak e podkre lić, 42 Ch. Warnke, Bemerkungen zur Reise Ibrahim ibn Jakubs durch die Slawenländer im 10. Jahrhundert, Giessener Abhandlungen zur Agrar – und Wirtschaftsforschung des europäischen Ostens, Bd. 32Ś1965, s. 413. 43 E. Ashtor, op. cit., s. 702. 44 Cesarz obecny był tu po mającej miejsce w 962 roku koronacji od 26 VI 965 roku, następnie przebywał w Kolonii, aby powrócić do Saksonii dopiero w marcu 966 roku. Był tu obecny a do sierpnia, by następnie wyruszyć z powrotem do Rzymu. W Saksonii ponownie znalazł się w marcu 973 roku i zmarł 7 maja 973 roku w miejscowo ci Memleben, niedaleko Magdeburga. Tadeusz Kowalski odnosząc się do al - Himjariego oraz al – Kazwiniego, przyjął pierwszą z mo liwych datacji, wyznaczając okres powstania Relacji Ibrahima na lata 965/966. Ibrahim, s. XLI. Zdaniem żerarda Labudy o słuszno ci przyjętej przez Tadeusza Kowalskiego datacji wiadczyć mogą wzmianki na temat funkcjonowania państwa bułgarskiego przed podbojem bizantyjskim, mającym miejsce w 967 roku., postać Nakona i akcentowana w ródle siła plemienia Weltaba. Zob. tak e ż. Labuda, Ibrahim ibn Jakub o stosunkach polsko – niemieckich w latach 963-966, Studia ródłoznawcze, R. 45:2007, s. 60. W będących pó nymi kopiami tekstów zawierających relację Ibrahima rękopisach daty ze względu na charakter zapisu arabskiego były podatne na zniekształcenia paleograficzne. I tak przykładowo w relacji Ibrahima w przekazie al – Udriego mo liwe są a cztery formy zapisu, oznaczające 350 H (961-962), 305 H (917 – 918), 355 H (965-966) i 300 H (912-913). M. Matla – Kozłowska, op. cit., s. 153-154. 45 Źata ta wskazywana była przez żoerga Jacoba, który w 1892 roku dwukrotnie przedstawił wykład po więcony relacji Ibrahima. Zob. ż. Jacob, Arabische Berichte, s. 2. Tłumaczenie fragmentu relacji z podrózy do krajów słowiańskich równie wyznacza datę wędrówki Ibrahima na rok 973. Idem, Abraham Jacobsens Bericht über die Slavenlande vom Jahre 973, [in:] Islamic Geography, Studies on Ibrahim ibn Ya’qub (2 nd half 10th century) and on his account of eastern Europe, vol. 159:1994, s. 60-69. 46 J. Widajewicz, op. cit., s. 11. 47 P. Engels, op. cit., s. 417. 48 Ibidem. e arabski termin malik ar – Rum (król rzymski) mający oznaczać osobę cesarza, u ywany był w znaczeniu król, papie , cesarz, czy ogólnie władca niemuzułmański49. W ten sposób argumentacja Józefa Widajewicza nie wydaje się wystarczająca. Wskazać nale y zatem na mo liwe warianty interpretacyjne. Warto zatem zwrócić uwagę na znaczenie informacji zamieszczonych u al – Himjari’ego. Autor ten datował spotkanie Ibrahima z imperatorem na 305 rok Hid ry (917/918 rok). Tadeusz Kowalski uznał zamieszczoną przez autora „Kitab ar – rawd al mi’tar fi habar al – aqtar” za efekt prostego błędu paleograficznego, opowiadając się za 355 rokiem H50. Data ta posiada jednak w znacznym stopniu charakter uznaniowy. Al – Himjari, odwołując się do ustępu dzieła al – Udriego, dwukrotnie zamie cił bowiem datę po więconą Lorce. Okre lił tak e miejsce spotkania Ibrahima z cesarzem (lub papie em – w Rzymie). Źruga z dat wyra nie wskazuje na 350 rok H, a zatem na rok 961/962 rok 51. Wydaje się, e tekst relacji Ibrahima ibn Jakuba wymaga podjęcia studiów o charakterze interdyscyplinarnym52. Budzi je nie tylko okre lenie celu i czasu podró y Ibrahima, ale i obecna w przypisywanym Tortozańczykowi tek cie terminologia53. Ta ostatnia charakteryzuje dzieła tzw. złotego wieku literatury orientalnej54. 49 Ibidem, s. 418. 50 Ibrahim, s. XL – XLI. 51 P. Engels, op. cit., s. 415-417. Zarówno w przypadku daty 350 H jak i daty 355 H mo liwy jest analogiczny do wskazywanego przez Tadeusza Kowalskiego błąd paleograficzny, związany z „zalaniem” cyfry ٥ przez co w zapisie otrzymaliby my cyfrę ٠. Ustalenia Tadeusza Kowalskiego przyjmują, e błędnie zapisana została rodkowa cyfra. Kolejno ć wystąpienia błędu paleograficznego jest jednak w pewnym stopniu uznaniowa. Zob. Ibrahim, s. XL. W ten sposób daty zapisać mo na jakoŚ ٣٠٥ – 305 H lub jako ٣٥٥ – 355 H. W przypadku prostego przestawienia cyfr w zapisie pó nych i wielokrotnie zniekształconych rękopisów – pochodzących z XV, XVII i XVIII wieku, zawierających dzieło al – Himjari’ego mo liwą wydaje się równie data ٣٥٠ – 350 H. Tę ostatnią traktować nale y jednak jedynie jako jedną z ewentualno ci. 52 Niestety brak zmiany podstawy rękopi miennej zdecydowanie ogranicza tego rodzaju prace. 53 Na temat terminologii arabskiej związanej z umiejscowieniem Jafetydów (w tym Słowian) w poszczególnych klimatach wiata oraz informacji zaczerpniętych z „źposu Aleksandryjskiego” na temat „Wału żoga i Magoga” oraz znaczenia terminu „krainy Północy” zob. P. Pranke, Swoi, czy obcyς Obraz relacji pierwszych Piastów z przedstawicielami dynastii oraz arystokracji Imperium Ludolfingów, [wŚ] Obcy. Funeralia Lednickie, Spotkanie 14, red. W. Źzieduszycki, J. Wrzesiński, Poznań 2012, s. 91-95. Tam dalsza literatura. Wątek ten zaczerpnięty został z dzieła Pseudo – Kalistenesa. Według legendy Aleksander Wielki wybudować miał mur oddzielający biblijne krainy żog i Magog od reszty wiata. W północnej czę ci muru znajdować się miały elazne wrota, strzegące ludzi przed atakiem barbarzyńców pochodzących ze stanowiącej archetyp „dzikiej Północy” krainy. Według tre ci legendy wrota zostały one wzniesione z rozkazu Aleksandra Wielkiego, który zabrał ze sobą trzy tysiące kowali oraz identyczną liczbę rzemie lników w trwającą ponad cztery miesiące podró do Jagug wa’ Magug. Prawdopodobnie na przełomie IV i V wieku motyw legendy Aleksandra Wielkiego przeniknął do tradycji ko cioła syryjskiego. Od tego czasu rozpowszechniony został zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, poprzez obecne w literaturze redniowiecznej odwołania do wspomnianego wcze niej dzieła Pseudo Kalistenesa. Jednocze nie poprzez nawiązania do wizji Apokalipsy oraz idei planu Bo ego, stanowił równie jeden z elementów obecnych w dziełach Herakliusza. W ten sposób autor ten postrzegał znaczenie pokonania Hunów, Chazarów i Persów oraz misję władcy idealnego. Studia nad wspomnianym zagadnieniem podjęte zostały przez źmeri van Źonzel oraz Andraeę Schmidt w pracy po więconej redniowiecznym wyobra eniom na temat krainy żog i Magog. Interesującym elementem wydaje się wspomniane w niej odwołanie do mającej wpływ na tradycję arabską Apokalipsy Pseudo – Metodego. Poprzez jej po niejsze wersje, wraz z legendą Ilo ć wątków oraz związki z bogatą tradycją literacką wiata orientalnego wskazywać mogą przede wszystkim na trudno ci dotarcia do pierwotnej wersji relacji, poza wskazaniem dosłownych ekscerptów z innych dzieł autorów orientalnych55. Nie umniejsza to jednak istoty „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” dla studiów prowadzonych nad okresem wczesnego redniowiecza. Przywołując go warto pamiętać o podstawach ródłowych oraz specyficznej konstrukcji tekstów arabskich zaliczanych do grupy „Księgi dróg i krajów”56. ródła arabskie posługiwały się bowiem charakterystycznym dla literatury geograficzno – podró niczej schematem opisu geograficznego. Relację rozpoczynała charakterystyka „klimatu”, przechodząc następnie do informacji na temat kraju (balid) i miasta/ziemi (madina). Poszczególne miejsca w przestrzeni okre lane były przez wyznaczanie stref granicznych, definiowanych za pomocą wyró niających dane terytorium elementów topografii, szaty ro linnej, czy wyra nych zmian temperatur. W ten sposób dzieliły one opisywany obszar na szereg odcinków, wyznaczając jednocze nie punkty skrajne pomiędzy poszczególnymi strefami. Zabieg ten słu ył okre leniu poło enia oraz długo ci przebytej drogi. Uszczegółowienie opisu związane było z podaniem ilo ci dni podró y oraz okre leniem odległo ci przebytej między wyznaczonymi wcze niej punktami. Wa nym Aleksandra Wielkiego, wątek ten obecny jest równie w Koranie, wyznaczając granicę krain Północy. Na temat legendy Aleksandra Wielkiego w tradycji związanej z krainą żog i Magog. E. van Donzel, A. Schmidt, Gog and Magog in early Syriac and Islamic sources. Sallam’s quest for Alexander’s Wall, Leiden – Boston 2009, s. 16 – 22. Z. D. Zuwiyya, The Alexander romance in the arabic tradition, [in:] A companion to Alexander literature in the middle ages, ed. Z. D. Zuwiyya, Leiden – Boston 2011, s. 74 – 98. O przenikaniu legendy Jagug wa’ Magug do tradycji arabskiej oraz interpretacji tre ci sury XVIII (83-98) i XXI (95-96) w nawiązaniu do genealogii ludów wywodzących się od Jafeta zob. Ibidem, s. 57-70. Szczególne zainteresowanie budzi tradycja arabska odnosząca się do Abu Hurayr’y, jednego z towarzyszy Mahometa, który za potomków Sema uznać miał Arabów, Persów i Bizantyjczyków, do potomków Chama zaliczył Koptów, Berberów i Czarnych, natomiast w grupie Jafetydów wymienić miał żoga, Magoga, Turków i Słowian. Ibidem, s. 69-71. Analogiczna tradycja obecna jest chocia by w „Powie ci minionych lat”. „П mpue а а ,С , Xа , А . o С :П а, Ва , И , u upo u , а в , Св , u u Е а , Ва К а, а в , MeМo а u , А а u Сu a , К в а аМвp , MeМo а u ,A a С а љ а , Е а , И , Apa u Сu а , Ko u , Ko aґu u, u u u . а e в а а а: E ,E […] А e в e a а а а : , А а , Аp а, Ma а В а …”. Poviest wriemiennych let, ed. Ź. Lichaczev, t. 1, Moskwa – Leningrad 1950, s. 9. 54 Szczególne miejsce w ród dzieł nale ących do arabskiej literatury geograficznej zajmuje szkoła iracka oraz al – Balkh. Pierwszą ze wspomnianych szkół reprezentują przede wszystkim teskty autorstwa Ibn Hurdadbeha - uwa anego za ojca geografii arabskiej, al - Masudi’ego i al – Jakubi’ego. Szkołę al – Balkh reprezentują natomiast dzieła takich autorów jak al – Istachri, al – Muqqadasi i Ibn Hauqal. Na temat podziału arabskiej literatury geograficznej zob. Ż. Täschner, Źjugrafija, [in:] The Encyclopaedia of Islam. New edition, ed. B. Lewis, Ch. Pellat, J. Schacht, vol. 2, Leiden 1991, s. 579-584. 55 Na temat charakterystyki arabskiego pi miennictwa geograficznego i rozwoju literatury zob. J. Hauziński, Burzliwe dzieje kalifatu bagdadzkiego, Warszawa – Kraków 1993, s. 333 – 338. Zob. tak e C. Brockelmann, Geschichte der arabischen Literatur, Leipzig 1909, passim. 56 A. Nazmi, Commercial relations between Arabs and Slavs, Warszawa 1998, s. 15. M. A. Tolmacheva, Geography, [in:] Medieval Islamic Civilisation. An encyclopedia, ed. J. W. Meri, New York – London 2006, s. 284-288. elementem relacji były tak e wzmianki na temat funkcjonujących na danym terenie przepraw mostowych oraz brodów57. Szczegółowo ć opisu oraz charakter zawartych w ródłach informacji, zale ne były od erudycji i indywidualno ci autora. W konsekwencji w tekstach arabskich, oprócz wiadomo ci związanych bezpo rednio ze sferą wymiany handlowej, zasobno ci poszczególnych krain i opisów podró y, wielokrotnie obecne są równie wzmianki noszące wyra ne cechy opisu etnograficznego. Zawierają one tak e szereg odwołań do relacji o „niezwykło ciach” krain oddalonych od centrum wiata muzułmańskiego. To wszystko odnale ć mo emy w „relacji przypisywanej podró nikowi z Tortozy” – czy raczej w przekazie Al – Bekri’ego. Budzi on nie tylko ciekawo ć, ale i potrzebę dalszych studiów o charakterze interdyscyplinarnym, wykraczającym daleko poza zakres niniejszego artykułu. Źopiero mo liwo ć szerszego rozpoznania dzieł Al – Bekri’ego oraz Al – Kazwini’ego mo e wyra nie zmienić ten stan rzeczy, wykraczając poza obecne ustalenia. Relacja Ibrahima ibn Ja’quba58 VII klimat (al – Kazwini) W głębi [ziemi] ar – Rum Wiele tam jest szczepów, które wyznają chrze cijaństwo. Wszyscy oni są jak synowie z jednej matki - a pomiędzy nimi istnieje umiłowanieś nazywa się ich `Itrschlija. Al – Udri opowiedział, e panują po ród nich ró ne zwyczaje. Kiedy na ten przykład jeden z nich drugiemu zarzuci kłamstwo, wówczas [ci] mierzą się na miecześ a to zdarza się z powodu, i obaj mę czy ni, których wiadectwem była przysięga innemu, przeciwko innej przysiędze [występują], a z nimi ich bracia i krewni. Potem za ka demu spo ród nich daje się dwa miecze, z których [on] to jeden przewiesza na biodrze, drugi za trzyma w ręce. I zaprzysięga ten, któremu zarzucone zostało kłamstwo, e był on bez winy, którą mu przypisano, przysięga pozostaje wa ną, ten za zaprzysięga innemu, e to co o powiedział pozostaje prawdą. 57 Przykładem wskazywanej tu charakterystyki schematu opisu geograficznego związanego z wytyczaniem stref granicznych w przestrzeni mo e być zawarty w relacji Ibrahima ibn Jakuba w przekazie al – Bekri’ego opis drogi wiodącej z Madifurg do miasta Żaraga. Ibrahim, s. 146, 49-50. 58 Tłumaczenie przygotowano w formie popularyzacji tekstu „Relacji Ibrahima ibn Jakuba” za tekstem Georga Jacoba. (G. Jacob, Arabische Berichte von Gesandten an germanische Żürstenhöfe aus dem 9. und 10. Jahrhundert, hrsg. von V. v. Geramb, L. Mackensen, H. 1, Berlin – Leipzig 1927). Potem ka dy modli się pojedynczo, w pewnej odległo ci ze swym towarzyszem, odwrócony od wschodu. Potem ka dy rusza na swego przeciwnika i walczą ze sobą do czasu, gdy jeden nie zostanie zabity - lub do chwili, gdy [nie odwloką nieprzytomnego]. U nich do tych cudownych zwyczajów nale y te próba ognia. Przychodzi mianowicie kto , kto podejrzewa bezprawną własnosć lub „winę krwi”, tak i bierze następnie sztukę elaza, którą to w ogniu roz arzył i czyta co o tym z Tory i źwangelii. Na ziemi za zostają dwa stojące prosto pale, potem bierze się elazo szczypcami z ognia i kładzie na końcach pali. Następnie obwiniony, obmywa ręce, chwyta elazo i idzie z nim trzy krokiś nie pozwala mu przy tym upa ćś i wią e się jego ręce banda em, pieczętuje, zostawia z nim stra nika - a następnie zostawia się go na dzień i noc. Je li po trzech dniach jest jeszcze pęcherz z wody, wówczas jest on winny, je li za nie, niewinny. Po ród spraw cudownych jest jeszcze u nich próba wody. Polega ona na tym, e ręce i stopy obwinionego zostają związane, a on przymocowany zostaje do pręta. Kapłan prowadzi go następnie do obfitej wody i wrzuca go do niej trzymając mocno ów pręt. Je li za wtedy wypłynie jest winny, je li nie niewinny, jednak wówczas tonieś my lą bowiem wówczas, e woda go przyjęła. Próba wody i ognia tylko u niewolników ma zastosowanie. Co się za tyczy wolnych - w przypadku posądzenia o bezprawne posiadanie płacą pięć sztuk złota, które obaj mę czy ni wnoszą nim dojdzie do pojedynku kijem lub mieczemś je li jednak partner jest płci eńskiej, kaleką, albo ydem, wówczas wyznacza zastępcę za pięć sztuk złota.Tymczasem w przypadku, gdy jest winien musi zostać ukrzy owany, cały jego majątek zostaje zabrany, a walczącemu za niego wypłaca się pięć sztuk złota. Al Bekri Izraelita Ibrahim ibn Ja’qub powiadaŚ Ziemie Saqaliba59 rozciągają się od morza pomiędzy ziemiami [Morza Syryjskiego] a do oceanu na północyś Szczepy stamtąd [z północy] stanowią tę samą czę ć spo ród nich, [która] nimi zawładnęłaś i do dzi mieszkają po ród nich. Źzielą się na wiele adshnas [klanów/plemion]. We wcze niejszych czasach zjednoczył je malik [władca], którego oni nazywają M.a.kh.a [ u Masudiego Μεζάμή ο - Mezamiros]. Ten był z plemienia Welinbaba, a plemię to cieszy się u nich powa aniem. Potem pojawiła się między nimi niezgoda, ich organizacja upadłaś ich plemiona utworzyły grupy [ stronnictwa] a w ka dym spo ród nich malik [król/wódz/ksią ę] doszedł do władzy. Obecnie mają czterech władców władcę Bułgarów, Burisla, króla f.r.a.’.ah i b.u.m.ah i t.r.k.u.w.a m.sh.q.ah - króla północy i Naqun na skraju zachodu. Madin Naqun graniczy z Sashin w jednej czę ci zachodu i jedna czę ć z Merman. Madin Naqun jest obfity w konie, tak i są one z niego wysyłane. Są oni w pełni przyszykowani uzbrojeniem do wojny, w kolczugi [pancerze], hełmy i miecze. Pojawiająca się w tekstach pisarzy arabskich nazwa ard – as - Saqaliba oznacza Słowian. Stanowi wyra ne 59 rozró nienie etniczne od ar - Rus. Okre lenie Saqaliba jest do ć wierną transkrypcją bizantyjskiego terminu Σχλάβοι. Zdaniem Tadeusza Lewickiego wyraz as – Saqaliba, (z rodzajnikiem okre lonym as) stanowi regularną liczbę mnogą od Siqlab lub Saqlab, przy czym samogłoska a lub i występuje tu jedynie w charakterze samogłoski wspomagającej wymowę nieznanej językowi arabskiemu grupy spółgłoskowej. T. Lewicki, Osadnictwo słowianskie i niewolnicy słowiańscy w krajach muzułmańskich według redniowiecznych pisarzy arabskich, Przegląd Historyczny, R. 43:1952, z. 3-4, s. 475. Nazwa ar – Rūs ( z gr. Ρω ) w tekstach autorów orientalnych obecna jest jako jeden z terminów oznaczających Skandynawów. Analogiczna identyfikacja etniczna jest równie mo liwa na podstawie Roczników Bertyniańskich. Annales Bertniniani, hrsg. von G. Weitz, MżH, Ss., Hannoverae 1883, s. 20. Zagadnienie dotyczące „pochodzenia“ Rusów oraz informacji zawartych w Annales Bertiniani zostało obszernie omówione przez Władysława Źuczko. Zob. W. Duczko, The Viking Rus. Studies on the presence of Scandinavians in Eastern Europe, Leiden – Boston 2004, s. 10-35. Tam dalsza literatura. Szczegółowe informacje na temat sposobu ycia Rusów zamieszcza Konstantyn Porfirogeneta. Constantinus Porphyrogenitus, De thematibus et de administrando imperio, ed. B.G. Niebuhr, Corpus Scriptorum Historiae Byzantinae, Bonn 1840, c. 9, s. 79. Wyjątek stanowi pierwsza wzmianka o ar – Rūs, pojawiająca się u Ibn Hurdadbeha. Termin ar – Rus wywodzi się ze staroskandynawskiego terminu rōdR, oznaczającego wiosłowanie, morską wyprawę wojenną,bąd biorącą w niej udział załogę. W. Baetke, Rœðir [wŚ] Wörterbuch zur altnordischen Prosaliteratur, ed. W. Baetke, żreifswald 2006, s. 510 (pierwsze wydanie Berlin 1965-1968). A. Nazarencko, Rus [in:] Lexikon des Mittelalters t. 7, Stuttgart – Weimar 1999, s. 1112. M. Stein-Wilkeshuis, Scandinavian swearing oaths in tenth century. Russia: Pagans and Christians, Journal of Medieval History, R. 28:2002, s. 156. W literaturze przedmiotu podkre la się znaczenie dwóch tekstów – autorstwa Al – Achtala i Theophanesa. Źzieło poety tworzącego na dworze kalifów z dynastii Ummajadów - al – Achtala stanowi jedną z pierwszych wzmianek mówiących o zetknięciu się Arabów ze Słowianami (zm. 710 r.) Wspomniał on o grupie as-Saqaliba, która po odbyciu słu by wojskowej na terenie Bizancjum, wsparła militarnie wojska kalifa a następnie uzyskała jego zgodę na osiedlenie się w pobli u syryjskiego miasta Apamea. Informacja na temat opisanych tu wydarzeń zawarta jest pod rokiem 664 u wspomnianego ju wcze niej kronikarza bizantyjskiego – Theophanesa. Autor ten wskazuje równie na nazwę miejscowo ci, w której osiedliła się grupa Słowian - Seleucobolos: ο ι ο λά ι . ι ά ο β ά ,ο ο λ ο , ι ,χ ί ί , χ ί ολλάς λ ο ώ ς. Οί Σχλ βι οί ο ο ς Σ ί χ λ ο χιλι ς ,χ ί χ ίς ά ι ώ χ Σχ οχοβόλιο”. Zob. Theophanis Chronographia, hrsg. von G. Niebuhr, Corpus Scriptorum Historiae Biznatinae, vol. 1, Bonnae 1839, 6156, s. 532-533. Od grodu po [przej ciu jego] granicy jest dziesięć mil, do mostu 50 mil - a jest to most drewniany, którego długo ć wynosi milę, a od mostu do grodu [twierdzy] Naqun jest jakie 40 mil. Twierdza zwie się żrad, tzn. wielka twierdza, a na południe [od niej] znajduje się twierdza zbudowana na słodkiej wodzie. Tak Saqaliba budują większą czę ć ze swych twierdzŚ idą na łąki bogate w wodę i moczary, wytyczają tam plac okrągły, bąd w formie czterech naro ników i w obwodzie wytyczonej twierdzy, tak jak zamierzyli, kopią dookoła [ze wszystkich stron] pier cień z ziemi i wysypują wybraną ziemię - przy czym ta budowla zostaje wzmocniona deskami i palami - tawabi [bastion, budowla], a nie osiągnie odpowiedniej wysoko ci. Tak e wytyczona [odmierzona] zostaje brama twierdzy, po której zechce się stronie, i idzie się do i z [niej] drewnianym mostem. Od twierdzy żrad do oceanu prowadzi odległo ć 2 mil. Zbrojni tylko z wielkim trudem dochodzą do ziemi Naqun, gdy cała [ta] ziemia stanowi łąki i zwarte bagna. Je li za chodzi o Burisla, rozciąga się w swej długo ci od f.r.a.’.ah a do t.r.k.u.w.a w podró y [ wymagającej] trzech tygodni i w długo ci swej graniczy z ziemią Turków. Miasto f.r.a.’.ah jest zbudowane z kamienia i z wapna i jest największym targiem owego kraju. Źo nich z madina t.r.k.u.w.a przychodzą ar – Rus i as – Saqaliba z towarami, i przychodzą do nich z krain Turków muzułmanie, Izraelici i Turcy nawzajem z towarami [mo liwymi/ obiegowymi] monetami i wywo ą od nich [krajów] niewolników, ró ne futra i ołów. Ich ziemia jest najlepszą z krain północy i najbogatszą w po ywienie. Za qanshar mo na kupić tak wiele pszenicy, e jeden człowiek na okres miesiąca ma wystarczająco, jęczmienia za [qinszar] wystarczy na 40 nocy dla jednego je d ca, i nabędzie się u nich 10 kur za qinszar. W madina f.r.a.’.ah sporządza się siodła, uzdy/[jarzma], i grube tarcze, które są w ich krajach w u yciu. Tak e sporządza się w kraju b.u.m.ah cienkie, lu no utkane sukno [munaidilat] jak sieć, którego nie mo na stosować. Ich cena ma u nich stabilną warto ć ka dego czasu, 10 [sztuk] sukna/chust za qinszar. Stanowią [one] u nich miarę ich mo no ci i kosztowne rzeczy za nie się nabywaŚ pszenicę, niewolników, konie, złoto, srebro, i wszystkie przedmioty. Osobliwym jest, i mieszkańcy b.u.m.ah są brązowi i czarnowłosi, jasnowłosi rzadko są u nich spotykaniś Shushit (Soest) [Kazwini] Jest twierdzą w ziemi Saqaliba. Tam jest słone ródło, lecz w pobli u [okolicy] jego nie wytwarza się soli. Kiedy ludzie potrzebują soli bierze się wodę z tego ródła, napełnia naczynia, stawia na palenisku z kamieni i roznieca ogień wielki, a stanie się [płyn] gęsty i mętny. Potem zostawia się to, a stanie się zimne i będzie twardą, białą solą. Z tego powodu biała sól jest wytwarzana we wszystkich krajach słowiańskich. Waterburuna (Paderborn) Jest mocną twierdzą w kraju Słowian [as – Saqaliba] w pobli u twierdzy Shushit. Tam te znajduje się cudowne ródło wody - nazywane ródłem miodu. Znajduje się na górze w pobli u lasu. Jego woda pierw smakuje miodem, potem ma jednak posmak ółci, którego nabiera od rosnących dookoła drzew. Warenk (Waregowie) Okolica wybrze a morza północnego. Od północnej strony oceanu wydłu a się mianowicie zatoka morska na południe, a okolica tej zatoki została od nich nazwana, nazywa się jednak morzem Waregów.Le y na najdalszej północy. Zimno jest tam bardzo du e, powietrze ponure [mętne] a lód [ nieg] się nie topi. Źla ro lin i zwięrząt jest ona nie do zniesienia i z rzadka kto tam dociera z powodu okropnego zimna, ciemno ci i niegu. Lecz Allah wie to lepiej. Al – Kazwini Z VI klimatu źbulda (Żulda) jest wielkim miastem kraju Ifranga [Żranków] zbudowanym z kamienia. Jest zamieszkana tylko przez mnichów i adna niewiasta nie ma tam wstępu, poniewa ich męczennik tak zarządził. Imię ich męczennika jest Bag Alb [Baugulf lub Benedykt] on był biskupem Żranków. Kiedy wybuchł spór między tymi mieszkańcami on wybudował to miasto. Tam te jest ogromna wiatynia, którą z daleka mo na zobaczyć. At – Turtushi opowiada: Nigdy we wszystkich krajach chrze cijan nie widziałem większej i bogatszej w złoto i srebro.Wszystkie naczynia są tam ze złota i srebra. Tam te znajduje się srebrny idol [przedstawienie] w postaci ich męczennika frontem skierowany ku zachodowi. Źalej jest tam [równie ] inny idol ze złota, którego cię ar wynosi 300 ratl, w jego plecy jest wpięta tablica z osadzonymi hiacyntami i szmaragdamiś rozwiera on oba swoje ramiona na znak ukrzy owanego. To przedstawienie Mesjasza. Pokój z nim. Tam znajdują się złote i srebrne krzy e oraz tablice, wszystkie ze złota i srebra z osadzonymi w nich hiacyntami. Madina Asht (Asti) Jest jednym z madina Ifrandsha. Al – Udri opowiada, e madina ta ma osobliwy zwyczajś ten za polega na tym, e gdy mieszkańcy kupią towar (ishtarau – chodzi o kupców) piszą jego cenę i zostawiają na swoim kramie. Kto tymczasem co do niej się zgodzi - ten zostawia na powrót cenę. Źla swych kramów mają stra ników - a gdy któremu [z mieszkańców – kupców] co zginie, wówczas ka ą stra nikowi zrekompensować [tę] warto ć. Ifrandsha [Frankowie] Jest kolejną krainą na najdalszym zachodzie VI klimatu. Al – Masudi wspomina, e było w nim 150 miast. Jego centrum jest Bariza. Jego długo ć [ kraju] wymaga miesiąca podró y, jego szeroko ć jeszcze więcej. Jest nieurodzajny, gdy ziemie uprawne [tu] są złe, ma mało winnic i [kraj ten] cierpi z powodu małej ilo ci drzew. Jego mieszkańcami są Żrankowie, są oni chrze cijanami, wojownikami na lądzie i na morzuś Posiadają wytrwało ć i sprawno ć fizyczną. W czasie swych wojen wcale nie my lą o ucieczceś dlatego, e zostać zabitym jest dla nich warte mniej ni uciec. Swoje utrzymanie zyskują przez handel i rzemiosło. Ifrandsha [Frankowie] Jest wielką krainą i wielkim królestwem po ród chrze cijan. Jego [kraju] zimno jest ogromne i powietrze cię kie z powodu wielkiego zimna. Jest on bogaty w dobra, owoce i płody rolne, obfity w rzeki i posiada pola uprawne i hodowlę bydła, drzewo i miódś zwierzyna jego jest ró norodnaś posiada równie kopalnie srebraś wykuwa się tam bardzo ostre miecze, a miecze frankijskie ostrzejsze są od indyjskichś mieszkańcy tego kraju są chrze cijanami i mają miałego władcę - mającego wielu ludzi i pełną władzęś Źo niego nale ą dwa albo trzy miasta na wybrze ach morza po ród krain islamuś a on broni ich od ka dej stronyś tak często muzułmanie wysyłają wojowników, aby je obrabować, wysyła on jednak z kazdej strony obrońców. Jego wojownicy są nadzwyczajni pod względem odwagi, my lą bynajmniej podczas starcia nie o ucieczce, a mierć uwa ają za mało wa ną. Ale nie zobaczysz bardziej brudnych od nich, a są oni perfidni i podli z usposobienia. Czyszczą się i myją raz mo e lub dwa razy w roku w zimnej wodzie, ubrań swych jednak nie czyszczą - od chwili gdy je ubiorą - do czasu gdy zostaną z nich obdarte szmaty. Strzygą swoje brody, stopniują okropnie no ycami. Pytano jednego spo ród nich o strzy enie brody - a ten dał odpowied Ś włosy są czym niepotrzebnym, usuwacie je z prywatnych czę ci, jak mieliby my je znosić na twarzyς Efsh (Aix) Jest jednym z medina Ifrandsha zbudowanym z symetrycznych kamieni, nad brzegiem rzeki która jest nazywana źfsh. Jest tam ciepłe ródło, bardzo bogate w wodę, nad którym jest zbudowany dom z obszernym dziedzińcem. W tym samym [ ródle] mieszkańcy biorą ciepłe kąpiele w pewnej odległo ci - z obawy przed gorącem wody, która wypływa ze ródła. Intraht (Utrecht) Jest du ym miastem w ziemi Ifranga, z du ym terytorium. Ich ziemia jest nieurodzajna [słona] na której zasiewy i nasadzone [ro liny] nie dają adnego plonu. Utrzymanie mieszkańców stanowi bydło, jego mleko i wełna. W ich ziemi nie ma drewna, które mogliby stosować do palenia, tylko glina która zastępuje im drewno do palenia. Źzieje się to tym sposobem, e latem kiedy wody wyschną idą na łąki i tam toporkami tną glinę w formie cegieł. Ka dy wycina tyle ile potrzebuje następnie rozpo ciera na słońcu do wyschnięcia.Z tego powodu po tym jest bardzo lekka. Przynosi się ją do ognia, tak się zapala, a ogień chwyta ją tak jak chwyta drwa do palenia i tak czyni się ogień z wielkim arem miechem jak ten który czyni szkło. Kiedy jedna się wypali nie daje węgla,lecz popiół. Irlanda (Irlandia) Al - Kazwini Jest wyspą na północnym zachodzie VI klimatu. Al – Udri powiada: Madshus nie mają trwałej siedziby poza tą wyspą na granicy wiata. Jej obwód wynosi 1000 mil. Jej mieszkańcy mają zwyczaje i ubiór Marman [Normanów]. Noszą burnus, którego warto ć wynosi 100 złotych monet, a wodzowie noszą burnus [płaszcze] z osadzonymi w nich perłami. Opowiada się, e na ich wybrze ach łowi się młode wielkie ryby [wielorybyś filah al iblinija]. Polują na ich młode i jedzą jako dodatek. Te młode jak się mówi rodzą się we [wrze niu] a w [pa dzierniku listopadzie] i [grudniu i styczniu] rozpoczyna się polowanieś w te cztery miesiąceś pó niej ich mięso jest łykowate i nie da się go je ćś O sztuce ich łowów opowiada Al - Udri, i mysliwi zbierają się na statkach. Mają wielkie, elazne ostrze z ostrymi zębami, a na ostrzu jest mocny pier cień, a na pier cieniu gruba lina. żdy tylko dosięgną młodego [wieloryba], biją w ręce i hałasują. Potem młody bawi się klaskaniem i zbli a ufnie do statku. Jeden z członków załogi statku przygotowuje się do tego bli ej i marszczy czoło spoglądając czy młodemu się to [te oklaski] podoba[ją]. Następnie wbija ostrze w sam rodek głowy młodego, bierze cię ki elazny młot i trzy razy uderza z całej siły w ostrze. Pierwsze uderzenie nic nie daje, ale przy drugim i trzecim udaje się spowodować [wzburzenie] niekiedy z uderzeniami ogona o statek i silnie się porusza, niekiedy matka młodego zauwa a wzburzenie a zmęczenie przyjdzie. Potem załoga statku zmierza ciągnąc [młodego] do brzegu ku pla y. Potem biorą wielką ilo ć rozdrobnionego czosnku [ς] z istab athat – ha i mieszają z nim wodę. Kiedy woń czosnku się rozniesie uwa a się ją za ohydną i odwraca plecami. Potem siekają mięso młodego i przyrządzają. A jego mięso jest białe jak nieg, a skóra czarna jak atrament. Bani i Arisha (Trapani i [Eryx] Al -Kazwini Są dwoma madina w ziemi Ifrandsha - oba zostały nazwane imionami ich budwoniczych. Co znaczy Bani, to imię króla owej okolicy w dawnym czasie - a Arisha to imię jego mał onki. Je li za chodzi o Bani to jest to miasto, w którego centrum są kolumny z marmuru - a na nich stoi wizerunek Bani spoglądający w morze po tym jak jego statki przybywają z Afryki. Milę od miasta Bani jest poło one miasto Arisha i w centrum miasta znajduje się marmurowa kolumna, na której znajduje się posąg Arishy. Oba [posągi] zbudowane są z marmuru na pamiątke obojga i nazywa się oba miasta ich imionami i Allah udziela im wsparcia. Bordhil (Bordeaux) [Kazwini] Jest to madina w okolicy ziemi Ifradsha, bogate w wodę, drzewa, owoce i hubub [zbo e]. Większo ć jego mieszkańców to chrze cijanie. Tam te znajduje się du y dom na ogromnych kolumnach. Na obrze ach tego miasta odnale ć mo na najdoskonalszą ambrę. Mówi się, i kiedy mają najostrzejszą zimę i niemo liwym jest wypłynięcie w morze, idą na poło oną w pobli u wyspę, którą zwie się źnwati. Tam znajduje się gatunek drewna, który naywa się madiqa i gdy doskwiera im głód ciosają to drzewo - a znajdą między jego korą i drewnem białą substancję i od ywiają się nią przez dwa miesiące - a nadejdą łagodne wiatry. Tam znajduje się te góra - pomiędzy nimi a oceanem. Znajduje się na niej idol i wygląda, jakby mówił do ludzi, e mają podjąć podró nad ocean, aby dowiedzieć się, czy kto z tych którzy mieszkają w Bordhil nie chce wyruszyć w morze. Rodum (Rouen) Jest miastem z symetrycznie uporządkowanych kamieni i zbudowane jest nad rzeką Sh’ene. Winoro l i drzewa prawie tam się nie rozwijają, ale pszenicy i orkiszu jest tam wiele. W rzece tej łowi się rybę która nazywana jest salmun [łoso ] i małą rybę, która pachnie i smakuje jak ogórek. Mówi się, e ryba ta występuje równie w Nilu i zwie się ‘air. At – Turtushi opowiedział, e widział w mie cie Rodum młodego mę czyznę, którego broda sięgała mu a do kolan. Potem czesał ją i na cztery palce zwisała ponizej jego kolan i miał słabe bokobrody i zapewnił, i nosi je dopiero od sze ciu lat. Opowiedział równie at – Turtushi, e zimą podczas du ego zimna w Rodum jest rodzaj białej gęsi z czerwonymi stopami i dziobem i która nazywana jest ‘aish, a ten rodzaj występuje jedynie na wyspie Ahec, która jest niezamieszkałą. Niekiedy statki rozbijają się na morzu a ten kto się uratuje mo e na wyspie jajkami tych ptaków i ich młodymi ywić się przez dwa miesiące. Shleshwiq (Schleswig) Jest du ym miastem na najdalszych krańcach oceanu. Wewnątrz miasta jest ródło słodkiej wody. Jego mieszkańcy są czcicielami ogni [poganami] z wyjątkiem nielicznych, którzy są chrze cijanami i posiadają tam jeden ko ciół. At – Tartushi opowiedziałŚ obchodzą więto na które przychodzą wszyscy, aby czcić boga i je ć i pić. Ten kto zabija zwierzę ofiarne stawia nad drzwiami swej zagrody słup i czyni w ten sposób ofiarę - tak jakby to było bydło, baran albo cap, albo winia, tak aby jego ludzie wiedzieli e czyni bogu ofiarę. Miasto jest ubogie w dobra i dobrodziejstwa [natury]. żłównym ich po ywieniem jest ryba, poniewa występuje tam licznie. Je li jednemu z nich dziecko się narodzi, wrzuca je do morza, aby ograniczyć wydatek jedzenia. Pó niej opowiedział at – Turtushi, e prawo do rozdzielenia [rozwodu] nale ne jest kobietom. Niewiasta opuszcza [mę a] sama, gdy tylko zechce.Tak e jest tam sztuczny barwnik do oczuś kiedy go u ywają uroda zyskuje na znaczeniu, zarówno mę czyzn jak i kobiet. Tak e powiedział onŚ nigdy nie słyszałem bardziej okropnego piewu od piewu mieszkańców Shleshwiq. A to jest bulgot, który wydobywa się z ich gardeł jak szczekanie psów, tyle e bardziej okrutny od niego. Kortona Al - Udri powiada, e jest to du a madina w kraju Ifranga, którą zamieszkują ludzie, spo ród których jedna połowa twarzy jest biała lub nie nobiała, podczas gdy druga ma normalny kolor. Kermala Jest twierdzą w kraju Ifrandsha. Al – Udri powiadaŚ chrze cijanie z owej okolicy powiadają, e do twierdzy tej przybył więty Marcin - potem podeszła do niego kobiet,a która była oną rozbójnikaś ona i jej mą rabowali ubrania przechodzących tą drogą. Kobieta zaatakowała więtego Marcina. Ten nale ał do tych, którzy nie uciekli. Potem zdjęła z niego szatę w której padł przed nią i kontynuowała, a nie spróbowała ciągnąć z niego spodni. Wówczas przeklął ją i zamieniła się w kamień. Zasadził następnie w jej ustach winoro l, która przynosi owoce a ka dy który skosztuje korzeni krzewu, nigdy nie będzie miał potomstwa. Miasto Kobiet Jest du ym miastem na wyspie le ącej na zachodzie. At – Turtushi powiada: jego mieszkańcami są kobiety, w ród których mę czy ni nie mają władzy. Je d ą na rumakach i biorą wojnę w swe ręce. W starciu wykazują du ą odwagę. Mają tak e niewolników. Ka dy z niewolników nocą przystępuje do swej pani, przebywa u niej przez noc i podnosi się o wicie i w skryto ci odchodzi z brzaskiem. Je li za jednej z nich rodzi się chłopiec, zabija go na miejscuś kiedy za rodzi się dziewczynka daje jej yć. Powiedział at – Turtushi: miasto kobiet jest faktem, nie ma wątpiwo ci. Rzekł mi tak malik ar – Rum. Magandsha (Mainz) Jest du ym miastem, w którym jedna jego czę ć jest zamieszkała, a reszta pusta. Le y w ziemi Ifrandsha nad rzeką nazywaną Rin i jest bogate w pszenicę, jęczmień, orkisz, winne wzgórza i owoce. Tam są dirhemy z Samarqandy z 301 i 302 roku H z imieniem władcy i czasem wybicia. At – Turtushi powiedziałŚ wziąłem je za monety Nasr ibn Ahmed’a. Osobliwym jest równie , e tam znale ć mo na przyprawy korzenne, które pochodzą z najodleglejszego wschodu, podczas gdy miasto to le y na najodleglejszym zachodzie, [jest tam] pieprz, imbir, go dziki korzenne, nardus, kostus i galgant. Sprowadza się je z Indii z których większo ć [tych przypraw] pochodzi. Shashin Jest miastem, które le y w najodleglejszym miejscu od Hiszpanii, poło one naprzeciw 20 dni drogi. Jest bogate w dobra, zamieszkałe i bogate w bydło. Całe drobne bydło jest białe, czarnej owcy nie mo na tam znale ć. aden lud nie zdobi się więcej w złoto, tak e prosty mą - jak i szlachetny - nosi złote łańcuchy, a szlachetni noszą bransolety na przedramionach, a ich królowie noszą złote blachy przy ubraniach. Są tam piękne miejsca, których nie znajdzie się w adnym innym kraju. Mówi się, i ich kobiety oliwią wełnę tłuszczem wiń, co wy mienicie zwiększa jako ć - a jej kolor jest biały albo turkusowo barwiony i jest niezwykłego piękna. Tam równie jest co cudownego, czego nigdzie indziej nie mo na znale ć. Mianowicie na pla ach ich morza rosną drzewa i niekiedy upadają do morza i kołyszą się ze względu na fale a nie powstanie biała mgła. Prowadzi to następnie do tego, e mgła wzrasta a nie przybierze ona postaci lodu. Potem ptak składa tam jajo i wije gniazdo. Następnie kiedy Allah zechce wypu cić wiatr - pióra tego ptaka na nowo powstają a stopy i dziób odczepiają się od drzewa. To ptak, który płynie przez wody oceanu.Nigdy nie znajduje się go jednak ywego, woda wyrzuca go na brzeg i znajduje się go martwym.To czarny ptak podobny do nurka. Al – Udri opowiedziałŚ jeden mę czyzna potrzebował [takiego] drzewa na którym zostało zbudowane gniazdo, aby zdobyć jajka, które to zamówił król. Wrzucił więc klatkę z drewna do wody i nieprzerwanie czekał na brzegu - a ptaki nie zło yły je w klatce. Madina Mashqah/ Meshqqo al - Kazwini Madina M.s. [q.] jest przestronnym miastem w kraju Saqaliba na brzegu morza, w gąszczu, przez który wojska nie mogą przeniknąć. Imię ich króla jest Mesheqqo [Mashqah], ona te [ziemia] została od jego imienia nazwana. Jest ona miastem bogatym w zbo e [pszenicę], miód, mięso i rybę. Ich król ma wojsko składające się z pieszych/piechurów [wojowników], poniewa konie nie mogą i ć przez jego ziemię. Tak e ciąga daniny [podatki] w swej ziemi, z których miesięcznie piechurom dane jest utrzymanieś w przypadku potrzeby przekazuje im rumaki/[wierzchowce], siodła, uzdy, broń i wszystko, co mają w potrzebie. Je li kto się urodzi [niezale nie] - czy byłby to chłopiec, czy dziewczynka, daje im ich król utrzymanie. Wówczas, gdy dziecko jest dojrzałe, eni je, niezale nie, czy jest płci męskiej, czy eńskiej, bierze od ojca wiano i wręcza je ojcu dziewczyny. A dar lubny jest u nich du y [znaczny]. Je li jednemu mę czy nie urodzą się dwie lub trzy córki, wówczas będzie bogatyś lecz je li urodzi mu się dwóch lub trzech synów wówczas będzie biedny. Za lubiny następują po wydaniu daru przez króla, nie z wolnego wyboru. A król bierze na siebie całe stołowanie [biesiadę], jemu te podlegają wydatki weselne. Jest on jak czuły troskliwy ojciec dla od niego zale nych [poddanych]. Zazdro ć o ich kobiety jest du a jak u wszystkich Turków. Al – Bekri Droga od Madifurg [Magdeburg] do ziemi Burisla i do twierdzy Kalbe wynosi 10 mil a stamtąd do Nub żrad [ Nienburg] 2 mile. Jest to twierdza z kamienia i zaprawy i równie le y nad rzeką Salaba - a do niej wpada rzeka Boda. Od Nienburga do Saliny ydów [osady ydowskiej] [israili melaha] - a le y ona nad rzeką Salaba [jest] 30 mil. Stąd do twierdzy Burtshin [Burgin] - a le y ona na nad rzeką Muldaba a stąd do skraju lasu 25 mil. Ten mierzy się od początku do skraju na długo ć 40 mil i rozciąga się przez trudne do przebycia [bezdro ne] góry. Tam jest drewniany most na Moraba 2 mile. Od skraju lasu zaczyna się wej cie do f.r.a.’.ah. Je li za chodzi o ziemie [teren] kraju M[a]sh[a]qah] [Mesheqqo] to ten jest rozległym po ród ich krajów i jest bogaty w pszenicę, mięso, miód i rybę. Pobiera daniny [dostawy] w monecie targowej [w bitej monecie] [al – mathaqil al – marktija] a ta daje utrzymanie jego ludziś ka dego miesiąca tamten otrzymuje zarządzoną ilo ć [okre loną] z nich. Ma on 3000 zbrojnych a to są wojownicy [Ldbg. jest pomoc], których setka przewa a nad 10 000 innych wojowników. Źaje ludziom szaty, rumaki, broń i wszystko czego potrzebują. Je eli jednemu z nich urodzi się dziecko to [on] nakazuje wydać mu utrzymanie, [bez względu czy] czy byłby płci męskiej czy eńskiej, a gdy staje się dojrzały płciowo daje mu onę i płaci za to dar lubny ojcu dziewczynyś je li to jest dziewczyna wydaje ją za mą i daje tym samym dar ojcu. Źar lubny jest u Słowian du y [ znaczny] a procedura [zwyczaj] jest przy tym taka jak u Berberów. Je eli jednemu mę czy nie dwie lub trzy córki się urodzą to są one powodem jego bogactwa, je li za synowie się mu urodzą to ubo eje. Z Mescheqqo graniczą Rus a na północy B[u]rus. Siedziby Brus są nad oceanemś mają swoją mowęś mowa sąsiadujących z nimi ludów nie jest dla nich zrozumiała. Są znani ze swej odwagi, je li wojsko przyjdzie do nich nikt z nich nie czeka a jego towarzysz natknie się na niego [przyłączy się do niego], lecz nie troszcząc się o nikogo tnie swym mieczem a zginie. Rusowie naje d ają ich na statkach z zachodu. Na zachód od Rus le y miasto kobiet. Ma ono ziemie i niewolników, a one zachodzą w cią ę za sprawą swych sług, a je li niewai cie narodzi się syn, zabijają go. Je d ą konno i same toczą wojnę, posiadają odwagę i dzielno ć. Ibrahim ibn Ja’qub al Israili rzekłŚ opowie ć o tym mie cie jest prawdą, Hutto malik ar – Rum doniósł mi o tym. Na zachód od tego miasta yje szczep Ubaba [Awbaba/ Weltabaς] nale ący do Słowian [mieszka] w bagnistej okolicy na północny zachód od Mesheqqo. Mają du e miasto nad oceanem, które ma 12 bram prowadzących do przystani [do której budowy] u ywają przepołowionych pniś siła ich jest potę na. Nie mają oni króla i nie dają sobą rządzić, lecz moc mają po ród nich starsi. Je li chodzi o króla Bulgarin tak powiedział Ibrahim ibn Ja’qubŚ nie byłem w jego kraju, ale widziałem wysłanych do Mazinburg [Merseburgς] w czasie gdy przybyli oni do Huto. Nosili ciasne szaty przepasane długimi pasami, na których osadzone były złote i srebrne kulki. Ich król posiada du ą władzę nosi koronę na głowie ma sekretarzy rejstry i urzędników i nakazuje i zabrania na podstawie porządku i obmy lonego planu, jak to ustanawiają najwięksi z królów. Posiadają znajmo ć języka i przekładają źwangelię na język saqlabski. Powiada Ibrahim ibn Ja’qubŚ Balqarin przyjął król Bułgarów gdy wyruszyli do krain ar – Rum, gdy obległ Konstantynopol, a ich król wyszedł do niego przyja nie z podarkami i nimi go obdarował i uczynił dar z po ród tych rzeczy ze swej córki, a ta przywiodła go na chrze cijaństwo. Powiada al. – BekriŚ tak powiada Ibrahim, e jego przej cie na chrze cijaństwo miało miejsce w 300 roku H, inni jednak spo ród tych którzy przyjęli od nich chrze cijaństwo mówią e było to za czasów króla Basiliusa i pozostają po dzi dzień chrze cijnami. Powiada IbrahimŚ Konstantynopol le y na południe od Bulgarin a dalej są na wschodzie i północy Pieczyngowie ich sąsiedzi i morze B[e]nadisha. To zatoka Morza Syryjskiego [Międzylądowego], rozgraniczającego wielką ziemię [Italia] od Konstantynopola, tak e wybrze a Ruma od wybrze y Albrqrija ciągną się kończąc u Anfurlana. Wszystkie te obszary stanowią zatem jeden półwysep, które Morze Syryjskie [oblewa] na południu i ramię zatoki Banadshia [oblewa] ze wschodu i północy a wej cie do niej pozostaje otwarte od zachodu. Słowianie zamieszkują oba brzegi zatoki od jej wyj cia a po zachód i Morze Syryjskie. Na wschód od nich mieszkają jednak Bulgarin a na zachodzie inni Słowianie. Ci którzy mieszkają na zachód od niej [zatoki] są potę niejsi, a mieszkańcy tej okolicy wzywają ich do pomocy i strzegą się przed ich atakiem. Krainy ich stanowią wysokie, trudne do przekroczenia góry. W większo ci Słowianie są miali i agresywni a gdyby nie znaczna ilo ć [ich] poró nionych gałęzi i oddzielenia się od siebie podzielonych i rozszczepionych, byłby to lud na ziemi którego natarcie nie dało się zatrzymać. Zamieszkują krainy obfite i płodne i bogate w rodki ywno ci. Oddają się za rolnictwu i poszukiwaniu rodków ywno ci w czym przewy szają wszystkie ludy północy. Ich towary idą lądem i morzem do ar – Rusija i ar – Rum [Konstantynopola]. Większo ć plemion północy mówi po saqlabsku, poniewa wymieszały się [one] z nimi, w taki sposób jak plemię Trshk, Anqlij, Pieczyngowie i Chazarzy. żłód w krainach północy nie nastaje z suszą, lecz w ciągu nadmiernej wilgoci i zimna ich krain. Sieją dwa razy do roku, pó nym latem i wiosną i biorą dwa plony. Najwięcej sieją prosa. Zimno jest u [dla] nich zdrowe, tak e gdy jest mocne, ciepło jest jednak dla nich zgubneś nie mogą podró ować do Longobardija gdy nadmierne ciepło sprawia, e giną. W dobrym zdrowiu pozostają jedynie gdy ich mieszanina pozostaje stała, gdy się topi [zmienia w płyn] i wrze obumiera ciało i przychodzi na nie mierc z tegfo powodu. Najbardziej rozpowszechnione po ród nich są dwie chorobyŚ po ród nich nikogo one nie oszczędząś są to dwa rodzaje wysypkiŚ czerwień i owrzodzeniaś unikają jedzenia piskląt poniewa te szkodzą im i zwalają ich z nóg, dlatego jedzą mięso krów i gęsi, co im słu y. Noszą szerokie szaty, tylko rękawy ich są wąskie. Ich królowie ukrywają swe kobiety i są o nie zazdro niś niekiedy mę czyzna ma u nich 20 on, a mo e jeszcze więcej. Źrzewa w ich dolinach to jabłonie, liwy i brzoskwinieś Jest u nich cudowny ptak, o ciemnozielonej barwie, który odpowiada na wszystko co usłyszy od ludzi i zwierząt, a wtedy łapią go i urządzają na niego polowanie, po saqlabsku zwie się sba. Tam jest te dzika kura, która zwie się po saqlabsku tetra [i] która ma smaczne mięso. Jej zaloty słychać z gałęzi drzew na farsangę. Są jej dwa rodzajeŚ czarna i kolorowa, piekniejsza od pawi. Mają oni ró ne rodzaje instrumentów strunowych i mają instrument dęty którego długosć wynosi więcej ni dwa łokcie i instrument strunowy który ma osiem strun a jego spód jest spłaszczony, nie wydęty. Ich napoje i wina stanowi miód. Al – Masudi powiadaŚ Słowianie dzielą się na wiele plemion. W ród nich as – S[a]raba, Źulaba, Namdschin, a ten szczep jest najodwa niejszy i najgro niejszy z nich, plemię nazywane Sarbin, które jest u nich powa ane, które nazywa się Mizaza, Hairawas, Sasin, [A]hshabin. Z tych szczepów niektóre wyznają chrze cijaństwo, wedle obrządku jakobickiego, niektóre jednak nie mają księgi i prawa religijnego pozostając poganami. Plemię króla nale y do tego ostatniego.